- Nie musisz - bąknęła z naganą
Sok Noni |biuro rachunkowe |włodarzewska opinie„— Nie musisz — bąknęła z naganą w głosie — nie ma tam nic niebezpiecznego...
Pomyślałem, że rzeczywiście nie muszę i poprosiłem, żeby mnie zaprowadziła do tej galerii.
Skierowaliśmy się ku owej najlepiej zachowanej ścianie, sterczącej mniej więcej do połowy wysokości wykopu. Przystanąłem na moment przed kamiennym portalem, mimo woli podziwiając jego wielkość. Z góry wyglądał znacznie mniej majestatycznie. Liczył jednak dobre piętnaście metrów wysokości. Samo obramowanie było grubości starego dębu. Wytarte ornamenty przypominały nawet korę sędziwego drzewa.
Wewnątrz, za niewielkim przedsionkiem, z którego wychodziły trzy otwory, niegdyś może zamykane drzwiami, znajdował się krótki, rozwidlony korytarz. Aria skierowała się na prawo. Weszliśmy do mrc^znej, jciszkowatej sali, której sklepienie wspierały założone przez archeologów stemple. W głębi, daleko od wejścia, pracowały jakieś automaty. Paliły się tam dwie słabe lampy, chwilami ginące za poruszającymi się ramionami niewielkich wysięgników.
Aria przeszła jeszcze kilkanaście metrów i zatrzymała się przy niedużym, stojącym nieruchomo automacie, przed którym widniał stolik z ustawioną na nim klawiaturą nieskomplikowanej aparatury. Wykonała drobny ruch ręką i nagle salę zalało światło. Było jasne. Pod sufitem wisiały dwa szeregi silnych, ksenonowych reflektorów.“(9)
<<<< 100 lat człowiek ponury pozbawiony
| światło-2FeH20 2Fer2H1«021-chloroplasty-Jon Fe5 przyjmuje >>>>
materace poradnik |pozycjonowanie |Agroturystyka wielkopolska