Robiło się coraz
Caregivers |systemy wymiany liników |nauka języków„Robiło się coraz zimniej. Mieliśmy wprawdzie w barakach żelazne piecyki, lecz nie było czym palić. Bez żadnych przeto wyrzutów sumienia pakowaliśmy do pieców ramy okienne, futryny, drzwi i w ogóle całą stolarkę, którą dało się wygospodarować ze zrujnowanych baraków. Podreperowało to nieco nasz bilans opałowy. O ewentualnych konsekwencjach nie myśleliśmy wówczas wcale.
Pewnego ranka, ledwo się przebudziłem, spojrzałem w okno i ze zdziwienia przetarłem oczy. Na placu i dachach baraków kilkucentymetrowa warstwa śniegu. Jakże to, na tej szerokości geograficznej „polska" zima Za pobliskimi górami zaczyna się przecież gorąca Sahara, a tu wielbłądy kroczą po śniegu. Ale rzeczywistość nie chciała się dopasować do moich wyobrażeń. Przez kilka kolejnych dni śnieg padał, topniał i znowu padał, a my szczękaliśmy z zimna zębami, czekając z utęsknieniem na odmianę aury.
Wreszcie nadeszły ciepłe, słoneczne dni, niosąc z sobą chęć do życia i działania. W tajemnicy przed Francuzami rozpoczęło się doszkalanie wojskowe. Głównym wykładowcą i zarazem kierownikiem szkolenia został kapitan dyplomowany Marian Ton. Zorganizował nawet dwa ćwiczenia aplikacyjne na szczeblu pułku wzmocnionego batalionem czołgów. Rozgrywkę bojową przeprowadzał na stole plastycznym, który zaprojektował i wykonał z moją pomocą porucznik Śląski.“(2)
tanie dzwonienie |www.aranzacja.dowolna.com |Szkolenia Warszawa